RuPy - subiektywne podsumowanie

Wczoraj wieczorem wróciłem do domu prawie nieżywy, a na dodatek z zabaw komputerowych wybrałem sobie rozwiązanie problemów z WiFi, przez które na RuPy nie mogłem ciągle złośliwie wciskać swoich trzech groszy na blipcaście, dlatego podsumowanie piszę dzisiaj, a nie na gorąco - może przez to też będzie sensowniejsze. Zatem do pracy!

Chyba na początku najlepiej byłoby powiedzieć od razu o wykładach, które chyba były najważniejszym składnikiem całej konferencji, świadczyły w dużym stopniu o jej sensowności. Najbardziej interesującą prelekcję wygłosił Jay Fields, oczywiście w sensie merytorycznym - Business Natural Language rzeczywiście jest przydatną ciekawostką, zarówno technicznie, jak również jako pomysł ulepszenia użyteczności aplikacji, przynajmniej jeśli chodzi o kontrolę niektórych jej cech. Problemem może być szybkość działania takich rozwiązań, jednak tak naprawdę byłaby ona zależna od stopnia skomplikowania tylko w czasie pierwszego przetwarzania (później można korzystać z danych obrobionych). Przykład podany przez Jay'a był dosyć prosty i pomijał trudniejsze zagadnienia z dziedziny interpretowania tekstu, jednak to każdy informatyk potrafi sobie dopowiedzieć. Tyle odnośnie do najciekawszego merytorycznie wystąpienia, czas zająć się najlepszym show, które zrobił Zed Shaw. Cała prezentacja była dosyć sensowna, aczkolwiek tematyka nie powalała - ot dużo na temat statystyki i narzędzia R, ale to w jaki sposób wszystko było prezentowane przyciągało uwagę. Zed to świetny mówca, charakterystyczna postać, której naprawdę przyjemnie się słucha, na dodatek dobry z niego programista. To takie dwie najfajniejsze prezentacje, których nie wypadało nie zobaczyć, ale dobrych prelekcji było więcej - tu już skrótowo pochwalę Andrzeja Krzywdę za prezentację o TDD w Railsach (żałuję, że w tym samym czasie było TDD dla Pythona) oraz Chrisa Arndta za Pythonic code - co prawda nic ciekawego stamtąd nie wyniosłem, ale była do porządna prezentacja. Niezłe były prezentacje o SciPy i metaprogramowaniu w Ruby'm, przy czym na tej drugiej trochę się gubiłem - brakowało mi live codingu. Skoro już jesteśmy przy nim - były dwie prezentacje z dłuższym live codingiem - cache'owanie w Railsach kodował Wiktor Schmidt (i wychodziło mu to niestety średnio źle) i Rida al Barazi (tutaj szło całkiem nieźle). Na koniec części o prezentacjach warto wspomnieć o zdecydowanie kiepskim wystąpieniu Pedro Sousa "acts_as_problem_solved", który mógłby być wygłoszony właściwie przez każdego aktywnego programistę i nie zawierał w sobie żadnego przesłania.

Drugą dość ważną częścią konfy była impreza nazwana "Great RuPy Party", czyli geek party z dobrym jedzeniem. No właśnie - jedzenie i tanie piwo były zdecydowanie pozytywnym objawem, ale już straszny tłok w knajpie zdecydowanie zniechęcał. Osobiście odstraszało mnie ciągłe mówienie po angielsku - ale to już moja wada. Niewiele ponad to potrafię na jej temat powiedzieć, bo po pół godziny poszedłem gdzie indziej.

No to na koniec jeszcze warto podsumować organizację - prócz "wpadki" z małą knajpą nie można o konferencji powiedzieć zbyt wiele złego. Gik spisała się naprawdę dobrze - widać było spore zaangażowanie członków, dbałość o najważniejsze sprawy. Trochę śmieszyła "przemowa" na początek podzielona na 3 role, ale z drugiej strony to chyba urok takich spotkań - trzeba jakoś zacząć i skończyć. Jedzenie było niezłe - pierwszego dnia podana zupa grzybowa była po prostu świetna. Drugie dania już raczej zjadliwe, ale też mocno narzekać nie można. Szkoda że do porannych bułek nie dawano "popity" - mi brakowało stałego termosu z kawą/herbatą. Ciasteczka były dobre. Zdecydowanie dobrym pomysłem było uruchomienie projektora z Blipcastem w jednej z sal, aczkolwiek ruch na nim był raczej niewielki. Zauważyłem też, że do samego Blipa przekonało się trochę osób właśnie dzięki temu ekranowi.

Mogę stwierdzić z czystym sumieniem, że warto było się wybrać na tę konferencję i mimo, że kilka wykładów rozczarowało, to te moje pewniki rzeczywiście wypaliły. Świetnym pomysłem były Lightning Talks, aczkolwiek 2 prezentację w ich trakcie były zdecydowanie kiepskie. Szkoda, że nie udało nam się z innym Wrocławianami dogadać na temat powstania jakiejś grupy dotyczącej dynamicznych języków programowania, ale może JamIT spełni nasze wymagania. Choć wolałbym mieć grupę co się nazywa - Dynamiczne chłopaki...


Komentarze do notki “RuPy - subiektywne podsumowanie”

  1. Seban 

    Impreza udana. A miało coś być o tym serwerze aplikacji Ebb czy Thin było?b

  2. janu 

    Było o Ebb, ale w tym czasie byłem w auli Pythonowej... To chyba największy ból RuPy - niektóre fajne prelekcje się pokrywają.

  3. Sebastian Nowak 

    No to faktycznie lipa straszna. Chociaż mnie bardziej Ruby niż Python interesuje

  4. janu 

    Ach, zapomniałem dodać takie jedno spostrzeżenie - część Ruby głównie była Railsowa (chyba tylko Jarosław Rzeszótko mówił o Ruby, no i oczywiście Jay), a część Pythonowa bardziej rozrzucona tematycznie. W sumie to smutne, bo Ruby to nie tylko Railsy, choć z drugiej strony nie dziwi.

  5. Sebastian Nowak 

    Tak, nie dziwi, ale kojarzenie Ruby = Rails nie jest zbyt fajne. Ostatnio oglądałem filmy w MWRC i prezentacja Ezry Zygmuntowicza o Merbie była ,,w cipkę'' no i Weirich (ten od rake) fajnie prezentuje

Zostaw odpowiedź